wtorek, 23 grudnia 2014

MARRY CHRISTMAS EVERYONE ! 

zamknąć się w czterech ścianach z muzyką i zacząć myśleć ... cóż nie jest to zbyt mądry pomysł ; )
w sumie przemyślenia zawsze takie same ale im dłużej nad nimi myślę tym wnioski wychodzą inne . 
oglądałam dzisiaj komedie romantyczne, obejrzałam ich chyba z 5 . . . maskara, OK są to fajne filmy ale w małych dawkach . w sumie doszłam do tego że za bardzo bym chciała żeby moje życie uczuciowe układało się tak jak w tych filmach, ale moja mentalność razem z rzeczywistością dały mi w twarz żebym się się ogarnęłam bo wcale tak nie bd. nie bd historii miłosnych z aferą i happy endem, nie bd księcia z bajki na białym koniu . . . 
i im bardziej się starałam tym bardziej wszystko się kiepściło, dobrze że nie wszyscy wiedzą o wszystkim, niektóre rzeczy lepiej jednak trzymać tam gdzie ich miejsce . . w sobie . jeśli za szybko odkryjesz wszystkie karty w niewłaściwym momencie i przed niewłaściwymi osobami mogą być tego bolesne nauczki albo też wszystko bd się toczyło tak jak powinno . każdy ryzykuje na własne życzenie ; )
dziwny też jest flirt z osobą, która Ci się podoba, dla Ciebie może to coś znaczyć, zaczynasz mieć mini mini nadzieje że bd coś więcej a dla tej osoby to po prostu flirt, gra słów nic więcej . . . a czasami ta mini nadzieja wystarczy żeby się później zastanawiać co zrobiłeś źle, co źle powiedziałeś i  co jest z Tobą nie tak że znowu klapa . . . 


niedziela, 16 listopada 2014

heeey ! 
chyba w sumie jak każda dziewczyna chce być szczuplejsza, ładniejsza i wgl ... a jak za 3 miesiące studniówka to już wgl, sukienka musi dobrze leżeć ;o 
więc zaczęły się diety, ćwiczenia, głodówki i inne duperele . . . tylko chyba przesadziłam :( 
ost zauważyłam, że nie jestem w stanie robić kilku prostych ćwiczeń bo od razu robi mi się słabo i ciemno przed oczami . dzisiaj na przykład jak wstawałam musiałam się czegoś złapać bo zrobiło mi się ciemno przed oczami i ugięły się pode mną nogi, jak by nie szafka miała bym bliskie spotkanie z podłogą. później też widziałam ciemność i zaczęło mną trząść, siedziałam na podłodze i się trzęsłam przez dobre 3 minuty, wystraszyło mnie to do tego stopnia że poczułam łzę na policzku . a pamiętam jak kiedyś sama się śmiałam z lasek które odwalają takie akcje ; / chyba mój organizm daje mi znać że ostro przesadziłam . 
spoko dieta i ćwiczenia to jedno ale nic nie jedzenie i zapierdol to chyba za dużo dla organizmu jak i mojego i każdego innego . 
brak snu, przemęczenie, stres, brak apetytu i ćwiczenia to idealny przepis do autodestrukcji

niedziela, 28 września 2014

wieczorek wekendowy ... czas na rozkminy ;)
zastanawiam się od jakiegoś czasu co jest i czy wgl coś jest między mną a moim kolegą ... piszemy ze sobą codziennie raz mniej a raz więcej ale chyba to nasza rutyna ;) . nie powiem jakieś "dziwne" tematy się przewina ale dalej nie wiem ... z mojej storny to jest oczywiste że coś jest na rzeczy ale z nim nie wiadomo ;( . zastanawiam się nad tym co ja robię, muszę się z nim przywitać albo chwile pogadać w szkole bo inaczej lekko humorek się osłabia . . . najelpsze są wekeendy kiedy go nie widzę i się zastanawiam co się z nim dzieje . ;)
ostatnio nawet dochodzę do wniosku że między nami zostaną tylko relacje koleżeńskie co w sumie też jest jakaś opcja .
cieszy mnie fakt że idziemy razem na studniówkę ;D .
ale co się będę zadręczać co ma być to będzie ! ;D

niedziela, 31 sierpnia 2014

mini podsumowanie moich wakacji 2014 ! 
lipiec : 
  • spotkania z przyjaciółmi ( pełne śmiechu, płaczu, wsparcia ... generalnie koktajl młotowa >.< )
  • próby zdania egzaminu ... ( klęska ; ( ) 
  • leniuchowanie w domciu .. błogie lenistwo dla ciała i duszy 
  • dbanie o odpowiednią opaleniznę ( w końcu jak lato to nie można biegać bladym jak śmierć ; D )
  • zbyt wiele czasu na rozmyślenia o tym co było, jest i (chyba) będzie ; )
  • planowanie urlopu 
  • impreza urodzinowa Paci <3 ... ( spotkanie w babskim gronie, szaleństwo w klubie )
  • upragniony wyjazd na urlop ! Międzyzdroje !!
podsumowując lipiec : jakoś większość czasu spędziłam w zaciszu swojego kochanego, cieplutkiego, przytulnego łóżka : D ale jeśli miało się coś dziać to nie było sensu się opierać trzeba było działać ... lipiec był raczej spokojny i leniwy ;)

sierpień
  • powrót z urlopu : ((  ( 5 dni to zdecydowanie mało czasu, ale minimalny odpoczynek był, ciekawi ludzie też więc ; D )
  • minuty, godziny, dnie spędzone w zaciszu domu . . . nabieranie energii na nowy rok szkolny 
  • obowiązkowe spotkania z znajomkami, inaczej bym zdziczała w domu >.<  ( nachodzili mnie ! ; O )
  • 29.08.2014 = osiągnięcie wyznaczonego celu ! Yeeah ; D
  • koncert LemOn + obowiązkowa pożegnalna impreza w klubie  !
sierpień sierpień ... hmmm ? w sumie w większości  spędzony w domu, sporadyczne wyjścia żeby się wyrwać z domu .

ogólnie wakacje raczej spokojne, ale było kilka Meega chwil ale nie wszystko muszę tu pisać część zostawię dla siebie ; ) mogą sie wydawać nudne, ale wydaje mi się że w jakiś sposób były mi potrzebne takie wakacje ... więcej bycia sam na sam ze swoimi myślami niż spotkania w większym gronie . 
ey nie mówię że wyjścia był czymś złym NIEEE ! musiałam wychodzić inaczej był totalnie zbzikowała o.O 
po prostu trzeba było się wkupić na rzeczach najważniejszych od tych ważniejszych ; )
w sumie jutro wróci stała rutyna : wstawanie po 6, pójście do szkoły, powrót do domu jak po dwóch nockach w pracy  i sen ... praktycznie mało życia dla siebie samego . klasa maturalna więc czego tu więcej oczekiwać ; )

piątek, 29 sierpnia 2014

ten post który tu umieszczę po tak dłuuuugim czasie będzie poświęcony Ice Bucket Challenge w Polsce ...
z racji tego że coraz więcej młodych ludzi, znanych i mniej znanych bierze w tym udział a przyczłapało się to do nas z UK i USA . oni robili to dla jednej organizacji, wspomagali ją finansowo + oblewali się wodą co miało element zabawy, znalazło się to z dużym odzewem . 
po co lali się lodowatą wodą ? po to żeby efekt jaki daje lodowata woda jest przybliżony do choroby Stwardnienia Zanikowego Bocznym Rozsianym . chodzi o poczucie mrowienia które oni czują cały czas a my tylko na chwilkę. 
u nas niestety to skończyło się tylko z tym że oblewamy się wodą i mamy z tego frajdę zbliżone do durnego wyzwania z piwem ; / 
dlatego jeśli już musicie się oblać tą wodą to niech idzie za tym coś więcej ... więc mam do was prośbę jeśli już się oblaliście albo macie zamiar wpłacie chociaż symboliczne 10 zł na jaką organizacje walczącą z tą chorobą bądź daną osobę ; ) 
jeśli nie macie nikogo takiego albo nie chce wam się szukać mam dla was Kubusia : ) 

"Cześć koledzy i koleżanki  Mam na imię Kuba i w lutym skończę 11 lat. Można by powiedzieć taki prawie ze mnie nastolatek. 
Do piątego roku życia rozwijałem się prawidłowo, jak inne dzieci lubiłem biegać i grać w piłkę. 
Potem niestety zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Miałem coraz większe problemy z mówieniem i chodzeniem  Po długich wycieczkach po lekarzach okazało się że choruję na bardzo rzadką, genetyczną chorobę Huntingtona. Jest to choroba atakująca ośrodkowy układ nerwowy. Zwykle choroba ujawnia się w późnym wieku (na ogół u osób w wieku 35-50 lat), tak było w przypadku mojego taty. Ja cierpię jednak na jej dziecięcą odmianę, która jest dużo ostrzejsza w przebiegu. Mimo, że na moją chorobę nie wymyślono jeszcze lekarstwa możecie mi pomóc w codziennym funkcjonowaniu.

Fundacja " Zdążyć z Pomocą "
PLN: 15106000760000331000182615

w tytule przelewu prosze wpisać: 22777 Zając Jakub Brójce - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

Wpłaty zagraniczne:

kod SWIFT (BIC): PKOPPLPW

PL 86 1240 1037 1787 0010 1740 2700
(darowizny w dolarach amerykańskich USD)


PL 31 1240 1037 1978 0010 1651 3186
(darowizny w euro)


Z dopiskiem: 22777 Jakub Zając Brójce - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia"

środa, 21 maja 2014

ahh . . . to bd raczej jeden z takich wpisów nad moim przemyśleniami i żeby "wypowiedzieć" na głos to co mam w głowie . 
czasami myślę, że lepiej by było jak rzeczy były by BIAŁE albo CZARNE . . . nie jakieś szare, popielate czy sinokoperkowyróż . nie lubię sytuacji kiedy nie mam zielonego pojęcia jak komuś powiedzieć kilka słów prawdy w ten sposób, żeby go nie zranić albo jak wyjść z jakiejś sytuacji chociaż wydaje się ona totalnie bez wyjścia . w sumie jestem osobą szczerą czasami aż za bardzo i lubię jasne sytuacje ale czasami tak się nie da i to najbardziej mnie wnerwia . 
ostatnio mam za dużo wolnego czasu i za dużo myślę nad tym co by było gdyby albo co straciła przez własną głupotę albo niezdecydowanie, to jest najbardziej dołujące. wyobrażasz sobie sytuacje które mogły wyglądać zupełnie inaczej jak bym powiedziała kilka słów więcej bądź mniej, zrobiła jeden krok w przód zamiast się cofać o jeden . . .
od jakiegoś czasu zastanawiam się dosyć intensywnie co by było jak bym komuś powiedziała to co naprawdę mam na myśli i jak by ona zareagowała, ale później dochodzę do wniosku przecież jeśli zrobię to i wyjdzie źle mogę go stracić na zawsze bo może źle to zrozumieć i bd kwas a tego nie chce ... tak wiem że mówi się że jeśli się nie spróbuje to bd się żałowało do końca życia, a co jeśli spróbuje i bd żałować że to zrobiłam ? nie cofnę czasu i swoich słów . . . zawsze mogę zagrać idiotkę i powiedzieć "żartowała" ale to chyba nie do końca jest w moim stylu .  niby jestem odważna i wyluzowana ale czasami po prostu coś mnie przerasta jak każdego normalnego człowieka. 

ahhh . . . . . 


sobota, 22 lutego 2014

zastanawiałam się tak nad moim życiem ... 
zastanawiałam się nad tym do czego dążyłam ...
zastanawiałam się co by było gdyby ....
zastanawiałam się co zrobiłam źle że nie mam tego czego chce ...
zastanawiałam się i zadręczałam . . . 

ale to czego najbardziej potrzebowałam mam blisko siebie . skupiałam się nad tym czego nie mam a co chciała bym mieć a tak naprawdę to było zawsze obok mnie . . 
to czego najbardziej mi w życiu potrzebne to miłość i wsparcie osób na których mi zależy
wiem że oni zawsze obok mnie i nie zależnie od sytuacji będą przy mnie 
goniłam za szczęściem, które według mnie miało mnie uszczęśliwić a tak naprawdę byłam szczęśliwa ... cały ten czas . 
po prostu potrzebowałam bodźca który pozwolił by mi otworzyć oczy szczerzej, który spowodował że nauczyłam się patrzeć naprawdę a nie tylko widzieć . . . 



niedziela, 26 stycznia 2014

czwartek, 2 stycznia 2014

Happy New Year ! ; *
spóźnione bardzo spóźnione ale całkowicie szczere ; D 
mam nadzieje że masz nowy rok zaczął się dużo lepieej niż mój . . . nie no może nie tyle co 1 stycznia ale na pewno 2 stycznia to już istna tragedia ... nie dość że dostałam nie ciekawą wiadomość od osoby która zajmuje wysokie miejsce w moim życiu to jeszcze moi rodzice mają wiecznie o coś problemy . było 5 dni spokoju i to widocznie było dla nich za dużo bo już się dowalają ... narzekają co ja to nie robię źle, jak się zachowuje czy jak mówię ... ale do cholery co im do tego ?! ja sama kształtuje swoją osobowość i siebie samą ! niech się cieszą że połowę rzeczy które mam ochotę im powiedzieć zatrzymuję dla siebie bo nie chcieli by ich usłyszeć . . . mam już dosyć czasami, co by człowiek nie zrobił czy też nie powiedział to źle . 
czasami mam wrażenie, że przekraczając próg domu jestem zupełnie inną osobą, jak bym do końca nie mogła być sobą czuję się tłamszona . dopiero jak zamknę się w swoim pokoju i wkroczę do "swojego" świata czuję że żyję ... brzmię jak jakiś czubek czy dziecko z autyzmem ale wierzcie mi tak się czuję od ostatnich 3-4 miesięcy jak bym miała dwa życia i była dwoma różnym osobami . czasami mam olbrzymią ochotę spakować kilka rzeczy i po prostu wyjść ... ale wiem że jak to zrobię to może i poczuję się lepieej ale może to być tylko czasowe . 
ale czy nie warto czasami zaryzykować i poczuć się choć przez chwilę w pełni szczęśliwym ? choć na chwilę zaczerpnąć tego najprawdziwszego szczęścia ?